Ładne stoisko to za mało

Targi Warsaw Home & Contract to z pewnością święto designu. Wystawiają się tu najlepsze polskie marki, a przygotowane przez projektantów stoiska intrygują już od wejścia. Jednak okazuje się, że zaprojektowanie po prostu ładnego stoiska to zdecydowanie za mało. W poszukiwaniu odpowiedzi, jak stworzyć ekspozycję, która fascynuje, rozmawiamy z projektantką Mają Ganszyniec oraz duetem Lexavala – Pawłem Zajiczkiem i Jakubem Szkaradkiem.

Maja Ganszyniec i skrajny minimalizm

Maja Ganszyniec to z pewnością projektowe guru w świecie targów. Projektantka od lat fascynuje widzów niesztampowym podejściem do tematu i troską o dobre samopoczucie – zarówno gości, jak i osób pracujących na stoisku. Na targach Warsaw Home 2019 pojawiło się aż sześć ekspozycji jej autorstwa. Szczególnym zainteresowaniem cieszyło się minimalistyczne stoisko marki Eurolight. Wystawa ukryta była za tajemniczą kotarą, a samo wnętrze zaskakiwało wszechobecną bielą i prostotą. Jak mówi Maja, ekspozycja miała przede wszystkim wyrażać ducha marki:  „Stoisko jest zawsze narzędziem komunikacji, jest manifestem filozofii marki, jej charakteru. Wejście na nie to szansa odczucia świata, który chce tworzyć marka”.

oświetlenie Eurolight w sekcji Light na Warsaw Home & Contract
stoiko Eurolight (fot. Michał Mazur)

Skrajny minimalizm okazał się strzałem w dziesiątkę, a stoisko Eurolight było jednym z najczęściej fotografowanych wystaw Warsaw Home 2019. To bardzo ważny aspekt projektowania, ponieważ w dzisiejszych czasach dla wielu branż podstawą są social media. Dla wielu widzów hashtagi i stories na Instagramie pełnią rolę przewodników. Jak przyznaje Maja, przy projektowaniu stoisk dla klientów również ten aspekt bierze pod uwagę: „Projektując przestrzeń, ustawiam kadry, zakładam, że ktoś w danym miejscu stanie i będzie chciał zrobić zdjęcie. To zabieg, dzięki któremu na stoisku pojawią się ludzie. To rodzaj naturalnego wabiku, który od stuleci pojawia się w architekturze”.

Lexavala w zaskakującej surowej odsłonie

Wątek social mediów pojawia się również przy okazji rozmowy z nowosądeckim Lexavala – duetem Pawła Zajiczka i Jakuba Szkaradka. Tworzą oni eleganckie lampy, które dzięki najwyższej jakości materiałom, precyzji wykonania i ponadczasowemu designowi szturmem zdobyły rynek. W przypadku Lexavala social media były jednak bardzo przewrotną inspiracją. „Dzisiejszy świat jest przesycony obrazkami. Codziennie oglądamy tysiące zdjęć w social mediach i powoli nic nas już nie zaskakuje. Dlatego zależało nam stworzeniu opowieści, która wzbudzi emocje, którą będzie można odbierać wszystkimi zmysłami” – mówi Jakub.

Lexavala w strefie na Warsaw Home & Contract (fot. Michał Mazur)
stoisko Lexavala (fot. Michał Mazur)

Kiedy patrzy się na ich lampy, można się spodziewać na targach wymuskanego, pięknego stoiska. Projektanci postanowili jednak zaskoczyć widzów i zamiast tworzyć wizję idealnego domu, zdecydowali się na surowość. Na stoisku Lexavala mosiężnym i marmurowym lampom towarzyszyły więc stołki z pustaków, skontrastowane z ręcznie wyszywanymi poduszkami. Duży stół z blatem, wykonany z pękniętych kawałków marmuru, porośnięty był mchem, a gości witała żółta, plastikowa kurtyna, kojarząca się z fabryką. Co ciekawe, intrygujący był nie tylko wygląd zasłony, ale przede wszystkim jej zapach, który przywodził na myśl trawę cytrynową. Ten nietypowy zabieg stał się kolejnym elementem zaskoczenia gości. Jak mówi Jakub: „Projektując naszą wystawę, myśleliśmy o tym, że każdy z wystawców w swojej ekspozycji będzie chciał pokazać po prostu ładny dom. Dla nas to za mało. Przez wystawę chcieliśmy wprowadzić gości do świata naszej opowieści, zaintrygować ich”.

Perfect Imperfections

Duet Lexavala był także autorem wystawy „Perfect Imperfections”, zaprezentowanej na stoisku magazynu „Label”. I tym razem projektantom udało się zaskoczyć widzów. Instalacja złożona z telewizora, poruszających się lamp „Twain” i kupki czarnego piasku była bowiem nie tylko jedną z najczęściej prezentowanych na zdjęciach w social mediach, ale także wywołała sporo pytań ze strony zaintrygowanych widzów. Duet tłumaczy to jako nawiązanie do samego procesu produkcji lamp:  „Nasze idealne i piękne przedmioty powstają wśród pyłu szlifierni. Chcieliśmy więc przypomnieć, że dostarczane do wymuskanych sklepów i pięknych domów obiekty to produkt końcowy żmudnego i dość brudnego procesu produkcji”.

wystawa Label (fot. materiały prasowe Label)

A co po zakończeniu targów? Pozostaje po nich pusta hala i sporo odpadów. Na szczęście zarówno w przypadku stoisk projektowanych przez Studio Ganszyniec, jak i wystaw duetu Lexavala udało się dać wykorzystanym materiałom drugie życie. Te ze stoisk projektowanych przez Ganszyniec kilka firm w części wykorzystała ponownie, natomiast Profim i Flokk zdecydowali się na przekazanie materiałów dla studentów wzornictwa warszawskiej ASP. Z kolei Paweł Zajiczek i Jakub Szkaradek z Lexavali poszczególne elementy stoiska oddali chętnym – nowy dom znalazły więc zarówno surowe pustaki, jak i fragmenty marmuru.

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest
editor

editor

Warsaw Home & Contract